Warszawa. Stanisław Karczewski znów mówił o cenach masła. Po tym jak wczoraj stwierdził, że "wcale nie jest aż takie drogie" dziś pokazywał rachunek za zakupy, na którym zapłacił za masło niecałe 6,50 zł i przekonywał, że jajka były tańsze niż na wsi, gdzie mieszka.
Opinię senatora Prawa i Sprawiedliwości o cenach produktów skomentowali politycy opozycji. - Trzeba być niezwykle bezczelnym, żeby mówić takie rzeczy Polakom, którzy łapią się za swoje kieszenie w ostatnich miesiącach – stwierdził Krzysztof Śmiszek z Nowej Lewicy.
- Jeżeli oni nie dostrzegają drożyzny, to żyją w jakimś oderwaniu od ziemi – ocenił senator KO Krzysztof Brejza.
Podziel się
Oceń
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na FACEBOOKU!